parentnik.pl

Jaki kolor oczu będzie miało Twoje dziecko?

Wprawdzie nie o planowanie chodzi, a jedynie o sprawdzenie prawdopodobieństwa wystąpienia określonego koloru (no chyba, że ktoś, w przypadku niekorzystnego wyniku zamierzałby zmienić swoje plany i poszukać np innego partnera. Wtedy już chyba można nazwać to planowaniem 😉 ), w każdym razie dość ciekawa aplikacja.

http://museum.thetech.org/ugenetics/eyeCalc/eyecalculator.html

Wybieramy kolor oczu: nasz, partnera, naszych rodziców, rodziców partnera i…

może się okazać, że to niemożliwe, żeby nasz partner miał brązowe oczy, skoro oboje jego rodzice mieli jasny (niebieski lub zielony) kolor oczu. Tzn, niemożliwe to jest dla tej aplikacji, bo w rzeczywistości tak się zdarza (o czym może zaświadczyć np mój Mąż ze swoimi najfajniejszymi na świecie brązowymi oczami :P). Tyle, że wtedy w grę wchodzi dziedziczenie z dalszych pokoleń (np po dziadkach), czego aplikacja niestety nie przewiduje.

Ja w każdym razie wciąż mam nadzieję, że nasz Dzidziuś oddziedziczy kolor po Tacie i będzie ciemnooki 😛

Niestety nie jest to takie proste, ponieważ dziedziczenie koloru oczu ma charakter poligenowy, czyli zależy od wielu genów.

Można jednak trochę pospekulować, w bardzo uproszczony, a tym samym niespecjalnie wiarygodny sposób, ot po to tylko żeby zobaczyć jak to mniej więcej działa.

A zatem – trochę teorii:

Każdy gen składa się z dwóch alleli (dla uproszczenia można przyjąć, że z dwóch połówek). Każda z tych połówek zawiera informację o kolorze. Wiadomym jest, że kolor brązowy jest kolorem dominującym, dominuje nad zielonym i niebieskim, które z kolei są kolorami recesywnymi (przy czym zielony dominuje z kolei nad niebieskim).

Jeśli zatem dojdzie do połączenia genu recesywnego (np niebieski kolor oczu, jasne włosy, małe oczy, krótkie rzęsy) i genu dominującego (np ciemne oczy, ciemne włosy, duże oczy, długie rzęsy), to ujawnią się cechy genu dominującego (mówiąc najprościej – gen silniejszy nie pozwoli się ujawnić temu słabszemu :P). To dosyć proste, jak w grze w papier, nożyce, kamień – zawsze wygrywa brązowy, a jak nie ma brązowego, to zielony. I tak:

brązowe oczy + niebieskie oczy = brązowe oczy,

brązowe + zielone = brązowe,

zielone + niebieskie = niebieskie

Ale tak by było za prosto. Zdarza się przecież, że parze rodziców o ciemnych i niebieskich oczach rodzi się dziecko o oczach niebieskich. Wg powyższych zasad powinno być odwrotnie, przecież wygrywa brązowy. No i tu na scenę wkraczają allele i kwestia dwóch połówek. W tym konkretnym przypadku mogło się zatem okazać, że w „połówkach” ojcach dziecka znajdował się kolor niebieski i brązowy (więc wygrał brązowy), ale on sam swojemu dziecku przekazał połówkę niebieską. Mama też przekazała niebieską (bo mając niebieskie oczy musi mieć dwie niebieskie, więc specjalnie wyboru nie miała) i tym sposobem Dzidziuś ma oczy niebieskie. Idąc tym tropem, okazuje się, że całkiem możliwe jest, że dwoje rodziców o ciemnych oczach będzie miało niebieskookie dziecko (bo każde z nich może mieć ‚niebieską połówkę’ w swojej parze, która to połówka po prostu nie miała okazji jeszcze się ujawnić), mniej prawdopodobna (aczkolwiek nie niemożliwa – vide przypadek mojego Męża) natomiast jest sytuacja odwrotna – aby niebieskoocy rodzice mieli ciemnookie potomstwo (bo gdyby mieli ‚brązowe połówki’ w swoich zasobach, to one by wygrały i mieliby brązowe oczy) .

Można więc sobie pospekulować, ale są to dywagacje genetyczne na poziomie szkolnym, w sytuacji gdyby za kolor oczu odpowiadał tylko jeden gen. W rzeczywistości sprawa jest zdecydowanie bardziej skomplikowana, ponieważ kolor oczu jest ‚wypadkową’ działania wielu genów (które odpowiadają za ilość, zawartość i rozprowadzenie melaminy w tęczówce) i okazuje się, że nasze dziecko tak naprawdę może mieć każdy kolor oczu. Brązowy może z trochę większym prawdpodobieństwem, ale prawdziwa genetyka radzi raczej się nie napalać 😉 Poczekamy – zobaczymy. I tak będzie najfajniejsze na świecie 😛

A początkowo, jak wszystkie noworodki będzie miało oczy szaroniebieskie (co związane jest podobno z ochroną delikatnej siatkówki przed uszkodzenieniem).