parentnik.pl

Edukacja muzyczna

Podział ten oczywiście jest mocno subiektywny, ale jako rodzice mamy prawo przekazywać swojemu dziecku własne zainteresowania muzyczne i ja staram się to robić już teraz, gdy Bobas słyszy wszystko z lekkim wytłumieniem 😉

A więc pewnego pięknego dnia, gdy w końcu mieliśmy więcej czasu dla siebie, wziąłem moje kultowe słuchawki Pioneer SE-450, wywinąłem je na zewnątrz, przyłożyłem do brzucha i rozpocząłem sesję z powerplayami. Mam swój prywatny zestaw utworów, które nigdy się nie nudzą, cieszył bym się gdyby mojemu Dziecku również się podobały. Ponoć powtarzalność melodii serwowanych w tym okresie rozwoju Maleństwa może wpłynąć na przyszłe postrzeganie muzyki, a niektóre melodie wręcz mogą stać się jego własnymi powerplayami, przy których będzie się uspokajało.. Choć niektóre utwory, którymi poczęstowałem Dzidziusia raczej wyzwalają energię niż uspokajają 😉

Na początek poszła melodia, która budzi mnie co rano i jest chyba jedyną kompozycją, która nie wzbudza negatywnych emocji będąc budzikiem 🙂 to Chemical Brothers – Where do I begin.. Ma w sobie coś takiego, że nie da się jej znielubić nawet gdy przerywa sen o 6:30. Oczywiście oszczędziłem Bobasowi cięższej końcówki – przeszedłem do kolejnego hitu. Kolejności nie pamiętam, na pewno przewinęło się coś z Toy Dolls, Ska-P, chyba Arianna Puello, Pendulum a może i Stare Dobre Małżeństwo? Mam tak szerokie horyzonty muzyczne, że przeskoki były niezłe i ciężko to spamiętać 😉

Ale wiecie co? Ostatecznie stwierdziłem, że na takie szaleństwa przyjdzie jeszcze czas. Teraz Dzieciaczek powinien słuchać czegoś spokojnego, co dobrze wpłynie na jego rozwój emocjonalny i nie rozbudzi w nim ADHD 😉 I tu po raz kolejny objawia się niesamowita Mamusia i jej „Muzyka dla Bobasa„, którą skądś wytrzasnęła. Mistrzostwo!

Nie wszystkie utwory podobają mi się tak samo, jak wszędzie są lepsze i gorsze. Wszystkie jednak skomponowane są w taki sposób, że dziecko na pewno będzie czuło się przy nich bezpieczne i szczęśliwe 🙂 Mi szczególnie spodobał się ten poniższy, w oryginale nazwany Baby’s Lovely Reggae:

Prawda, że cudowny? 🙂 Słuchając go widzę uśmiech mojego Dzieciątka i szczerze wierzę, że będzie to nasz powerplay już po narodzinach :]