parentnik.pl

Nadwrażliwość

Zawsze byłam typem nadwrażliwca, ale to co się teraz ze mną porobiło, przekracza absolutnie wszystkie normy 😛

Wzruszam się więc:

– bo ktoś był dla mnie wyjątkowo miły

– bo „mam takiego fajnego męża i taaaak go kocham”

– bo „mam taaaką fajną rodzinę”

– na zupełnie niesmutnych filmach o miłości, które kończą się wielkim happy-endem (i właśnie na tym happy-endzie wzruszam się najbardziej :P)

– bo już kocham tego Maluszka a on jest taaki maciupki 😛

– bo młodszego kota trzeba będzie zawieźć na kastrację, który to zabieg, teoretycznie zupełnie niegroźny, wywołuje u mnie łzy i bezsenne wieczory już od dwóch tygodni

A ostatnio, będąc w przychodni na badaniach, musiałam mocno powstrzymywać się aby nie popłakać się razem z dzieckiem, które mama przyniosła na szczepienie. Bo tak przejmująco płakało…

Ja wiem, że to w dużej mierze hormony, ale śmiem twierdzić, że jednak w moim przypadku, to bardziej dokuczliwa dolegliwość niż mdłości i zgaga 😛 No bo jak wytłumaczyć komuś, kto pyta czemu płaczesz, że właściwie to.. sama nie wiesz? 😛