parentnik.pl

Skutki uboczne?

Ostatnio wiele osób, które wiedzą już o Naszej Tajemnicy pyta mnie jak się czuję i czy mam mdłości. A ja z niekłamaną radością odpowiadam, że mam mdłości, wymioty, hormonalny nieżyt nosa, krwawiące dziąsła, zgagę i… strasznie się z tego cieszę 😛 Cieszę się, bo to znaczy, że mój organizm działa jak powinien, produkuje hormony w ilości dostatecznej i dzięki temu Maleństwo, przynajmniej pod tym względem, jest bezpieczne. (Uwaga! Jeśli wiesz, że nadmiar hormonów w tej postaci może być niebezpieczny, to proszę, napisz mi o tym jak już urodzę, nie wcześniej 😛 teraz chcę myśleć, że jest najlepiej jakby być mogło 🙂 )

Przeczytałam gdzieś kiedyś, że mdłości we wczesnej ciąży świadczą o tym, że ciąża jest ‘mocna’ i dobrze zagnieżdżona. I na samym początku bardzo martwiło mnie, że ich nie mam. Ale pojawiły się, zaraz na początku 7 tygodnia i… bardzo mnie ucieszyły 😛 Nigdy nie podejrzewałam się o takie skłonności masochistyczne i odnajdywanie przyjemności w wiszeniu nad toaletą 😛

Jeśli chodzi o zgagę natomiast, to dość popularny jest mit ciążowy, jakoby była ona efektem rośnięcia włosów u dziecka. Że podobno kobiety, które męczyła zgaga w ciąży, rodzą dzieci z bujną czupryną. Mit to zupełnie niepotwierdzony, bez uzasadnienia naukowego, ale ponieważ jednocześnie zupełnie niegroźny i dość dla nas korzystny (męczy mnie ta dolegliwość dość często ostatnio), to naiwnie sobie wierzę, że w naszym przypadku się sprawdzi 😛 A co! Kto powiedział, że kobiety w ciąży muszą być rozsądne i racjonalne? 😉

O radzeniu sobie ze skutkami ubocznymi:

– na mdłości

– na krwawiące dziąsła

– na zgagę

Aczkolwiek ja nie brałam nic, bo wszystko co, przed pojawieniem się widocznego brzucha i ruchów Maleństwa, świadczyło o ciąży było dla mnie powodem do radości 😛