parentnik.pl

„Czy jest pani w ciąży?”

Już naprawdę widać, że mój większy brzuch to efekt małego lokatora, który jakiś czas temu się tam zainstalował, a nie tego, że jem za dużo ciasteczek. Bardzo nie mogłam się doczekać aż się pojawi, więc tym bardziej złoszczą mnie pytania pań w laboratorium, przed pobraniem krwi:

„Czy jest pani w ciąży?”

Mam ochotę odpowiedzieć wtedy: „Nie proszę pani, ten brzuch przede mną to tylko wielkie, olbrzymie, wzdęcie. Utrzymuje się od kilku tygodni, myśli pani, że może być groźne..?”*, ale zamiast tego zaciskam zęby i mówię: „Tak, proszę pani, od 24. tygodni”…

Ja rozumiem formalności, procedury, itd, ale w pewnym momencie chyba można sobie darować takie oczywiste pytania..? Bo to trochę tak, jakby ktoś, wypełniając formularz zapytał: „Czy jest pani kobietą?”, albo „Czy ma pani dwie ręce?”…

* Właściwie może to i lepiej, że się powstrzymałam, bo i bez tego pani tak pobrała mi krew, że dziś mam sinoniebieską rękę na długości 6 cm… Strach pomyśleć jak bym wyglądała, gdybym jednak postanowiła się trochę powyzłośliwiać 😛