parentnik.pl

Hartowanie ;)

Nasz Maluch jest coraz silniejszy i coraz bardziej aktywny, w związku z czym coraz częściej i coraz mocniej czuję też jego ruchy (co oczywiście nie przeszkadza mi panikować, kiedy ma dzień mniej aktywny i czuję Go rzadziej :P). Wczoraj na przykład pierwszy raz nie dał mi spać, bo postanowił o 23.30 urządzić sobie trening i poćwiczyć kopniaki z półobrotu prosto w pęcherz. Trzeba mu przyznać, że celność ma całkiem niezłą (i tu najbardziej powinien ucieszyć się Tatuś, bo jest szansa, że właśnie trwa produkcja przyszłego następcy Messiego 😉 ).

Od kilku dni też upewniam się, że ze słuchem Misia jest chyba wszystko w porządku. Ponieważ ocieplają nasz blok, co rano budzą nas odgłosy wiercenia, wbijania, tudzież innych czynności budowlanych, które wykonuje się przy dociepleniach budynków, a które są mi zupełnie obce. Trafiłam nam się bardzo sprawna ekipa, panowie pracują bardzo szybko, ale też zaczynają bardzo wcześnie – o 7:30, od razu ‚z grubej rury’ 😛 Do tej pory wstawaliśmy „trochę” później, koło 9:00-10:00, teraz nie ma na to szans, ku niezadowoleniu i moim i Misia, który to daje temu wyraz ćwicząc ataki z półobrotu jeszcze intensywniej niż zwykle (może karateką zostanie, a nie piłkarzem? 😉 ). Znaczy się – słyszy. „Synku – myślę sobie – ty się ciesz, że te wszystkie prace trwają teraz, kiedy jeszcze jesteś w tym swoim, mimo wszystko całkiem nieźle wytłumionym mieszkanku, jako i ja się cieszę, bo gdyby tak zaczęli w lipcu i z jednej strony miałabym to nieustanne wiercenie, a z drugiej Twoje, pełne złości, krzyki, to osiwiałabym jak nic„… 😛

A tak, będzie miał ciepło, cicho… chociaż po takich atrakcjach do ciszy chyba nie będzie przyzwyczajony 😉