parentnik.pl

Czkawka

Mamy kolejną ‚pierwszą’ datę do zapamiętania – wczoraj pierwszy raz poczułam, że nasz Syn ma czkawkę 🙂 Zabrzmi to jak wyznanie wyrodnej matki, bo pewnie Jemu nie było z tym specjalnie przyjemnie (chociaż podobno takim maluchom czkawka nie przeszkadza… ale jakoś nie jestem przekonana, bo – czy któryś z nich komuś o tym powiedział?), ale – to megafajne uczucie! 😛

Zastanawiałam się kiedyś jak poznam, że to czkawka… bo przecież takie Misiony ruszają się często, w różne strony, ciężko rozpoznać nawet czy aktualnie naparzają własną matkę łokciem, piąstką, czy traktują kopem z półobrotu, a tu jeszcze rozpoznać czkawkę… Ale okazuje się, że to nic trudnego – czkawka jest całkiem (no dobra, może nie całkiem, ale znacznie) inna niż gimnastyczne popisy Misiona. Jest raczej jak bicie wielkiego serducha w brzuchu – delikatne, ale bardzo rytmiczne – ciężko pomylić z czymś innym 🙂

Ostatnio nasz Syn funduje nam sporo nowych wrażeń… Faajnie 🙂 Aż szkoda że takie rzeczy to dopiero w drugiej połowie, w której to już bliżej niż dalej do końca… Będę się upierać, że ciąża powinna być bardziej ‚interaktywna’ od początku – Ewolucjo, apeluję! Planujemy jeszcze siostrę dla Misiona… dasz radę to ‚ulepszyć’ w kilka lat? 😉