parentnik.pl

Czwarty wymiar

Kończymy dziś 28 tydzień* i za 2 godziny jedziemy do naszego ulubionego pana Doktora na osławione USG 4D. To szaleńczo drogie badanie, na które nie moglibyśmy sobie w tej chwili pozwolić, sponsoruje Babcia Misiona, która nie może już doczekać się swojego pierwszego wnuka  (i rozpuszcza Go od samego początku 😉 ). Za co zresztą osobiście jestem bardzo wdzięczna, bo burżujskie 4D marzyło mi się od początku.

Odliczałam więc dni, a dziś od rana odliczam godziny do wizyty i bardzo się na nią cieszę, bo:

– znów zobaczymy nasze Maleństwo, już nie małego Kosmitę, a całkiem sporego Człowieczka 🙂

– dowiemy się czy będzie raczej z tych mniejszych, czy z tych większych (po cichu mam wieeelką nadzieję na tą pierwszą opcję :P),

– pan Doktor jeszcze raz upewni nas, że wszystko w porządku z dzióbkiem, kręgosłupem i całą resztą mechanizmów 😉

– no i będziemy mieć piękną pamiątkę 🙂

Mam tylko nadzieję, że Mision nie będzie spał (chociaż 20 to nie jest czas apogeum Jego aktywności 🙁 ) i że nie obróci się dupką do ‚kamery’ pokazując gdzie ma wszystkich podglądaczy…

Mam jeszcze jedną obawę, o której aż głupio głośno mówić… Przyszła mi do głowy wczoraj w wannie i nie omieszkałam podzielić się nią z Tatą Misiona (On i tak zna większość moich głupich pomysłów, więc nie pomyśli, że ot nagle coś mi się porobiło… On wie, że to już dawno 😉 ):

wiesz, miałabym chyba strasznie głupią minę, gdyby pan Doktor powiedział jutro „proszę państwa, państwa syn jest jednak dziewczynką… tak się czasem zdarza” … chyba nie wiedziałabym co powiedzieć.

Tata Misiona powiedział oczywiście, że to raczej bardzo mało prawdopodobne, a Mision jest Misionem, co ostatnio zaprezentował w pełnej okazałości (podobno, bo ja się jakoś zagapiłam i nie widziałam 🙁 ).

*teoretycznie 28., w praktyce Mision jest z nami od 26. tygodni, ale przyjmijmy, że liczymy ‚po lekarsku’ i że wszystko to jest częścią Wielkiego Planu i Mision już 28 tygodni temu przygotowywał się do pojawienia się w naszym życiu 🙂

  • Asia

    kochana Gosiu czytam sobie od czasu do czasu Twój blog……i dziś natrafiłam na” pamiątki ciążowe” i muszę Ci powiedzieć że ja miałam dokładnie taką sytuację w 24 tygodniu ciąży-na badaniu połówkowym właśnie 3D Pani doktor powiedziała :”państwo znają płeć dziecka???”….Tak Pani doktor to chłopak ma na imię Dawid…..ale proszę państwa to dziewczynka i ja się nie mylę….!!!:)….nic nie odpowiedziałam tylko zaczęliśmy się wszyscy tak śmiać że do końca badania nie mogłam już spokojnie wyleżeć…..byłam i jestem najszczęśliwsza na świecie że mogę poznawać relacje córka-matka:)) to jest moja największa pamiątka ciążowa…pozdrawiam Asia Korba