parentnik.pl

Poliglota

Nasz Syn uwielbia zabawy z językiem. I nie ma dla Niego znaczenia czy jest to język polski, angielski, hiszpański czy suahili. Ważne żeby był wywalony na brodę, a jeszcze fajniej jeśli będzie pojawiał się i znikał. Wywołuje to niemożliwie szeroki uśmiech Misiula i radosne trzepotanie rączek i nóżek. A przynajmniej tak było do tej pory, bo dziś, za sprawą Wujka, osiągnęliśmy wyższy level. Misiul nauczył się swojej pierwszej ‚sztuczki’ – widząc wyciągnięty język odpowiada tym samym 🙂 Ba, potrafi też pokazywać i chować język naśladując ruchy ‚rozmówcy’. I widać, że szalenie Go to bawi 🙂

Swoją drogą – niesamowite jak wiele wysiłku kosztuje Go opanowanie tak, wydawałoby się, banalnej czynności jak pokazanie języka – to skupienie, frustracja kiedy się nie udaje, pierwsze udane próby, bardzo nieśmiałe, potem coraz pewniejsze… A potem ta mina – „zaraz, jak to było..?” 😀 Fantastyczne 🙂 Uwielbiam 🙂