parentnik.pl

Nad-słuch

Na uszy rzuca mnie się ostatnio i zdarza mi się słyszeć, że Dziecko mi płacze w drugim pokoju, podczas gdy On śpi sobie w najlepsze, jak gdyby nigdy nic i ani nie kwęknie. Biegnę więc jak szalona, żeby utulić, nakarmić, uspokoić, po czym wychodzę z pokoju na palcach, bo skoro śpi, to znaczy, że mam jeszcze chwilę dla siebie. Cóż, do tego momentu wygląda to jeszcze całkiem niewinnie – póki słyszę tylko takie głosy, nie jest źle. Tym razem jednak przeszłam samą siebie. Misiul siedział spokojnie w bujaczku, właśnie prowadził ożywioną dyskusję ze słoniem-grzechotką, a ja… ekhm, a mi wydawało się, że kwęka w drugim pokoju i już odwróciłam się i miałam biec z pomocą, kiedy… przypomniało mi się, że właśnie siedzę obok niego.