parentnik.pl

Nocnik

Przeczytałam gdzieś, że najłatwiej jest pokazać dziecku o co chodzi z nocnikiem albo zanim zacznie chodzić, albo dopiero po 2 roku życia. Podobno dlatego, że jak już zacznie chodzić, to wcale nie jest zainteresowane siedzenie w miejscu, na nocniku również. Nie ma czasu po prostu, bo przecież jest tyle ciekawszych rzeczy. No i może trochę w tym racji jest. Tzn, w podejściu do nocnikowania, nie do braku czasu na siedzenie. Chociaż może z tym też mogłabym się właściwie zgodzić…

W każdym razie, uznając to za dość rozsądny argument, postanowiłam spróbować. Rano wyciągnęłam więc nasz superbajerancki kaczkonocnik, który Szymek dostał zaraz na początku swojego życia po-tej-stronie-brzucha od Cioci Oli (dziękujemy raz jeszcze! 🙂 ), posadziłam go na nim i zaczęłam tłumaczyć do czego to właściwie służy, jednocześnie dźwiękonaśladowczo zachęcając Go żeby sam przetestował to, co mu opowiadam. I zaskoczenie moje było naprawdę ogromne, kiedy podczas drugiej próby nocnik zagrał melodyjkę sygnalizującą powodzenie akcji o kryptonimie „SIU-SIU”.

Cóż, w moim prywatnym rankingu osiągnięć ludzkości dzisiejsze wydarzenie jest aktualnie o kilka oczek wyżej niż na przykład lądowanie na księżycu. Trwam w zachwycie 🙂

 

A gdyby ktoś zastanawiał się nad wyborem nocnika:

to ten jest naprawdę fajny 🙂