parentnik.pl

Sukcesów ciąg dalszy

Nocnikowanie idzie nam coraz lepiej. Prawie każda próba kończy się sukcesem. Zaczęłam zastanawiać się czy Szymek już choć trochę kojarzy o co chodzi. I mam wrażenie, że tak, bo dziś np, chwilę posiedział i zaraz zaczął się denerwować. Zabrałam go natychmiast, żeby nie zniechęcać, zajrzałam do nocnika, a tam 3 kropelki na dnie. To znaczy, że prawdopodobnie wie o co chodzi, starał się i zrobił ile mógł. Szalenie mnie to wzruszyło 🙂

I choć obiecywałam sobie postawę nieoceniającą w wychowaniu, to w tym konkretnym przypadku każdy sukces jest okazją do oklasków, wołania „brawo! wspaniale! super!” i okrzyków zachwytu. I mam takie wrażenie, że Misiul patrzy za każdym razem na tą naszą ekscytację z rozbawieniem, jakby myślał sobie: „Jak niewiele im potrzeba do szczęścia. Cieszą się jak szaleni, a ja po prostu nasikałem” 😛 Być może więc On wcale nie widzi w tym nic nadzwyczajnego i tylko w swojej wspaniałomyślności chce dać nam powód do radości, skoro tak nas to nieustannie cieszy.

Ach, jakbym chciała wiedzieć co myśli. Bo, że kombinuje sobie coraz więcej nie mam żadnych wątpliwości – to widać choćby po Jego minach 🙂