parentnik.pl

Misja: Urodziny, cz. 6

Szymek miłością wielką darzy wszystkie zwierzęta. Wszystkie. Podejrzewam, że dżdżownice również, ale jakoś nie mam odwagi tego sprawdzić. Wśród licznych braci naszych najmniejszych od jakiegoś czasu szczególnie upodobał sobie biedronki.

Maleńka biedronka przyklejona na kubku z długopisami – jak tylko go zobaczy, każe sobie podać, odnajduje biedronkę i pokazuje ją paluszkiem. A zaraz później pokazuje mi żebym śpiewała. Bo jak się widzi biedronkę, to koniecznie trzeba śpiewać: „tylko biedronka nie ma o-gon-ka, nie ma o-gon-ka biedroooonka” 🙂 I tak za każdym razem kiedy prawdziwa biedronka przyfrunie na balkon, znajdziemy zdjęcie biedronki w książce, albo gazecie, albo na spacerze, kiedy przechodzimy obok „Biedronka Codziennie Niskie Ceny” 😉 Jest biedronka – matka musi śpiewać 😉

Więc na złość sobie samej chyba, jak tak teraz myślę, zamówiłam drugi prezent – biedronkę do ciągnięcia na sznurku z Gepetto. O taką właśnie:

Biedrona jest cała z drewna bukowego, malowana farbami bezpiecznymi dla maluchów.

Kiedy pierwszy raz trafiłam na produkty Gepetto, na jakiejś stronie, albo może na targach, pomyślałam, że to jakaś nowa, zagraniczna firma, z fajnym designem. A tu okazało się, że Gepetto jest Polakiem, co jeszcze wzmocniło moją sympatię do ich produktów 🙂

Początkowo zakochałam się w żyrafce-hulajnodze.

I z zebrze i lwie na kółkach.

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony http://www.sklep.gepetto.pl

A potem ceny sprowadziły mnie na ziemię 😛 Poza tym, skoro Szymek kocha biedronki, to niech ma swoją własną, osobistą, na ‘smyczy’ 😉 Mam nadzieję, że spodoba Mu się równie mocno jak mi 🙂

**

Prognozy sobotnio-niedzielne nadal są niesprzyjające. Nadal zaklinam rzeczywistość nie mając alternatywy. Musi zadziałać 🙂