parentnik.pl

Misja: Urodziny, cz. 7

Ostatnio dzień zaczynam od sprawdzenia prognozy pogody. Na kilku różnych serwisach. Te, które przewidują deszcz i wiatr uznaję za niewiarygodne 😉 Znalazłam na szczęście kilka takich, wg który padać nie będzie, lub będzie bardzo niewiele. Mam ochotę wysłać im darowiznę, z tytule przelewu wpisując: „za wsparcie psychiczne” 😉

Pan Kurier przyniósł wczoraj paczkę z congee.pl . Paczka była duuuuża. Poprosiłam żeby poczekał moment, bo w środku jest balon i chciałam sprawdzić czy wszystko z nim ok. „O, właśnie się zastanawiałem, czemu taka wielka paczka jest tak strasznie lekka” – powiedział Pan Kurier.

Nie otwierałam do końca, zajrzałam tylko że wszystko w porządku, podziękowałam i Pan Kurier sobie poszedł. A ja zaczęłam niecierpliwie przebierać nogami, aż Szymek skończy jeść obiad. Chciałam żeby sam otworzył paczkę i zobaczył jak balon wylatuje pod sufit. W rzeczywistości nie wyszło to może tak efektownie jak w moich wyobrażeniach, które skażone są przez ckliwe amerykańskie produkcje w pastelowych kolorach, ale Szymkowi chyba się podobało 🙂 A teraz co chwilę pokazuje paluszkiem na wiszącą pod sufitem jedyneczkę z Puchatkiem i cieszy się głośno, kiedy pokażemy Mu go bliżej 🙂

Dotarła też paczka z plecaczkiem. Ponieważ to miał być niedzielny prezent, najpierw obejrzeliśmy go w tajemnicy sami. A później nie mogliśmy się doczekać żeby zobaczyć jak będzie wyglądać w połączeniu z Małym Użytkownikiem, więc Misionowy Tata stwierdził: „Dajmy mu już teraz, potem schowamy, a do niedzieli i tak nie będzie pamiętał :P”. Namówił mnie 😉

Plecaczek na małych pleckach wygląda fantastycznie. Tak fantastycznie, że nie mogliśmy przestać się uśmiechać 🙂 W opisie plecaczków jest napisane, że przeznaczone są dla dzieci w wieku 6 m-cy – 3 lata, ale myślę że najfajniej wyglądają właśnie na dzieciach ok. roku, kiedy zaczynają same dreptać. Na 3 latka będą, moim zdaniem, trochę przymałe, a pomysłu z zakładaniem plecaka półrocznemu maluchowi nie jestem w stanie zrozumieć.

Jakościowo bardzo fajne, solidnie wykonane i wszystko byłoby ekstra, gdyby nie kapturek. Tzn, kapturek sam w sobie też jest ekstra, tylko jest przyczepiony na dość krótkiej odległości od plecaczka i dodatkowo ma tak ciasną, nieregulowaną gumkę, że kiedy założyliśmy go Szymkowi na głowę, miał cały czas zmrużone oczy 😛 Faktem jest wprawdzie, że Szymek ma, jak już wspominałam, trochę ponadstandardową głowę, ale skoro w założeniu plecaczek ma służyć dzieciom do lat trzech, to jaki jest sens instalowania kapturka na półrocznego malucha? Będziemy chyba musieli wprowadzić jakieś własne modyfikacje.

 

Biedronka też przyjechała. Jest super i póki co udało nam się utrzymać ją w tajemnicy 😛