parentnik.pl

Prawie ‚ja’

<Dziecko> samo siebie rozpoznaje w lustrze dopiero około dziewiątego miesiąca życia i zazwyczaj bardzo się sobie podoba. (…) około piętnastego miesiąca życia potrafi odróżnić na fotografii siebie spośród innych dzieci. Kolejnym osiągnięciem jest zdolność nazywania swojego obrazu własnym imieniem.

     Rozwój tożsamości przebiega powoli, bo dopiero około trzeciego roku życia dziecko zaczyna używać zaimka osobowego „ja”. (…) Dzieci są zazwyczaj bardzo dumne z tego odkrycia, zdarza się, że w początkowej jego fazie wielokrotnie powtarzają „JA! JA! JA”. (…) Rodzice zabiegani i pochłonięci troskami codzienności często nie zauważają tego uroczego etapu rozwoju tożsamości dziecka, gdy po raz pierwszy powie ono JA. Właściwie dzień ten należałoby uczcić co najmniej tortem z owocami!

Irena Obuchowska – Kochać i rozumieć. Jak pomóc swojemu dziecku przeżyć szczęśliwe dzieciństwo”

 

Od jakiegoś tygodnia, może dwóch, Szymek na pytanie ‚Gdzie jest Szymon?’ pokazuje na siebie. Wydaje się z tego bardzo dumny, czasem nawet zasypiając przerywa jedzenie, stuka paluszkiem w sam środek swojej klatki piersiowej i patrzy na mnie jakby mówił „To jest Szymon, mam rację?„. A ja wtedy uśmiecham się i odpowiadam „Tak, Kochanie, to jest Szymon„. On również uśmiecha się i wraca do jedzenia.

Z tyłu, w aucie, mamy przyczepiony taki znaczek:

Szymek, ponieważ nadal jeździ tyłem, przez cały czas go widzi. Od jakiegoś czasu pokazywał paluszkiem ten znaczek i wtedy mówiłam Mu, że tam jest narysowany urwis. Szymkowa Babcia z kolei, kiedy jechała z Nim z tyłu, mówiła Mu, że to jest narysowany urwis Szymon. Kilka dni temu znów gdzieś jechaliśmy. Znów pokazał na znaczek. „Tak, tam jest narysowany urwis. A kto jest tym urwisem, Kochanie?„. Bardzo mnie zaskoczył pokazując na siebie 🙂

Ale wczoraj zaskoczył mnie jeszcze bardziej. W bagażniku leżał wózek. Wystawał tak, że był widoczny z fotelika i nawet przesłaniał trochę widok. Kiedy Misiul, po pokazaniu ‚kto jest tym urwisem?’,  wskazał na niego paluszkiem i spojrzał pytająco, powiedziałam: „To jest wózek. A czyj to wózek?„. Nie mogłam uwierzyć kiedy znów pokazał na siebie.

Chciałam przetestować czy to nie przypadek i czy przypadkiem teraz w ramach odpowiedzi na każde pytanie nie będzie stukał paluszkiem w klatkę piersiową, zapytałam więc: „O popatrz przez okno, jadą samochody. A czyje to samochody?„. Popatrzył na mnie jak na głupią, bo niby skąd ma wiedzieć czyje, jego jest tylko wózek. I więcej testować się nie ośmieliłam 😛

 

Szalenie dumna jestem :))