parentnik.pl

O tym dlaczego (jeszcze) uważać trzeba, co się robi i mówi przy Dziecku

Siedzieliśmy sobie wczoraj przy stole, wieczorem, po kolacji. Szymek siedział sobie na stołku, przemawiał o czymś po swojemu, nagle zamyślił się… Złożył dłoń w piąstkę i postukał energicznie w stół. A potem przyłożył palec do ust i powiedział „ćśśś„.  Przez chwilę zastanawiałam się, o co chodzi i co próbuje nam tym razem opowiedzieć, dopóki nie przypomniałam sobie naszego poranka…

Siedzieliśmy sobie w pokoju, bawiąc się w coś na podłodze. Nagle ktoś głośno zastukał do drzwi. Pomyślałam, że to po raz kolejny tego dnia nasza sąsiadka z kolejną „niecierpiącą zwłoki” sprawą. Wiem, że to nieładnie, ale nie chciało mi się otwierać, zwłaszcza, że fajnie się bawiliśmy. Przyłożyłam więc palec do ust i powiedziałam „ćśśś„. Szymek wie co to znaczy, więc po prostu przez chwilę bawił się po cichu, tzn. nic nie mówiąc.

Niby nic, ot zwykłe głupie zachowanie, o którym wieczorem już nie pamiętałam. No właśnie. Ja nie pamiętałam, a on nie zapomniał. Oto idealny przykład w jaki sposób nieświadomie łatwo nauczyć swoje dziecko złych zachowań.

Mea culpa. Mea maxima culpa.