parentnik.pl

Podobno ideałów nie ma…

Minęły prawie dwa lata odkąd mam to szczęście być mamą mojego Syna, a ja wciąż jestem w nim szaleńczo i bezgranicznie zakochana, bezkrytycznie niemal zapatrzona i wciąż zdarza mi się wzruszać do łez, kiedy coś powie, uśmiechnie się, lub nawet spojrzy. Wciąż trudno mi uwierzyć w taki ogrom szczęścia.

Podobno nie ma ideałów, ale cóż poradzę, kiedy moje osobiste Dziecko jest tak bliskie tego określenia. I wszystko w Nim jest tak niemożliwie piękne. Aż zastanawiam się, czy aby na pewno wszystko ze mną w porządku, skoro zachwyca mnie od blisko 700 dni, każdego dnia bardziej, mogę patrzeć na Niego godzinami i zastanawiać się jak to możliwe, że trafił nam się taki ekstra gość. Nikt mnie tak nie rozśmiesza do łez i bólu brzucha i nikt mnie tak nie wzrusza, do słów grzęznących w gardle.

I jak to możliwe, że każdego dnia jest jeszcze fajniej??

 

Dziś bawiliśmy się w basenie, na balkonie. Jedną z rozlicznych zalet mieszkania na parterze jest to, że kiedy Prezes siedzi w basenie i cały balkon pływa, to nikomu zupełnie to nie przeszkadza. No, może poza kotami, które za kąpielami nie przepadają i wolałyby się wygrzewać na suchych płytkach. W każdym razie, to zupełnie inny rodzaj rozrywki niż w zeszłym roku, kiedy Prezes chwilę posiedział w wodzie, porozglądał się na boki i wyciągał ręce żeby Go zabrać w inne rejony i proponować inne rozrywki. Teraz Prezes mógłby właściwie nie wychodzić z wody i przez cały dzień uprawiać naprzemiennie: skoki do basenu, przelewanie wody z kubeczków do miski, rzuty piłeczkami do siatki, obroty w wodzie i udawanie foki, ślizganie na tyłku przez całą, niezbyt spektakularną ale zawsze, długość basenu. Tudzież: wylewanie wody na podłogę, wylewanie wody za balkon, rzucanie mokrą tetrówką gdzie popadnie, wyciskanie ociekającej wodą tetrówki nad podłogą, wyrzucanie kubeczków za balkon, wyrzucanie makaronu za balkon („a-a”, czyli że dla ptaszków niby) i tym podobne rozrywki.

A ile można znaleźć zastosowań dla dużej miednicy w ciągu ok. 3 minut? Otóż co najmniej 9:

– wrzucanie piłek do miednicy

– nalewanie kubeczkiem wody do miednicy

– kręcenie w/w tak, żeby kręciła się też woda wewnątrz niej

– polewanie się wodą po twarzy, głowie i wszystkim innym poprzez uniesienie miednicy i obrócenie jej do góry dnem

– miednica jako łódka, do której można wsiąść i próbować płynąć

– albo położyć ją bokiem i schować tylko stopy

– albo do góry dnem i zrobić z niej bębenek, na którym świetnie się gra

– albo czapkę, względnie skorupę żółwia

– w ostateczności może być też sposobem na schowanie się, kiedy założy się ją przodem na twarz.

 

Chciałabym mieć Jego kreatywność 🙂