parentnik.pl

Wdzięczność

Dla każdej matki jej własne dziecko jest wyjątkowe i niezwykłe. Nawet jeśli dla wszystkich innych nie jest. I tak to chyba powinno działać. Dla mnie moje Dziecko też jest bardzo wyjątkowe i bardzo niezwykłe. Szym jest jedynym znanym mi trzylatkiem (niespełna trzylatkiem właściwie), a poznałam tych pięknych ludzi w życiu trochę, który potrafi:

– powitać Babcię W. wracającą ze ślubu znajomych (o którym to ślubie nie rozmawiała bezpośrednio z Nim, tylko bardziej z nami) słowami: „no i jak było na ślubie?”. Podobne pytanie zadaje Babci W. wracającej z rehabilitacji – „I jak było na ćwiczeniach?”, Tatusiowi i Babci G. wracającym z pracy: „Jak było dziś w pracy?”, itd itd. Nikt nigdy nie uczył Go takiej uwagi i uważności skierowanej ku drugiemu, po prostu sam tak ma.

– przybiec z płaczem, bo „bawiłem się liną i niechcący uderzyłem Anię i chyba ją zabolało”, podczas gdy Ania niespecjalnie chyba nawet zauważyła, że coś się stało i dalej spokojnie oglądała bajkę

– zapytać po południu jak się czuję, jeśli rano nie czułam się najlepiej; zapytać Babcię W. jak tam jej ręka, jeśli Tatuś opowiadał Mu kilka dni wcześniej, że Babcia ma chorą rękę; zapytać Ciocię A. po kilku dniach czy już jej nie bolą nogi, a skoro bolą, to czy nie wybiera się przypadkiem do lekarza 😛

– powiedzieć mi ot tak, że pięknie wyglądam, albo że „powinnaś cały czas chodzić w tej sukience” 🙂 To też nie jest coś, co mógł przypadkiem usłyszeć i podłapać – to Jego własny pomysł i własna potrzeba

– zwracać się do mnie: „chodź moja Damo”, albo „dobranoc moja Księżniczko albo Królewno” :)) (i znów – nie, nie zwracamy się tak do siebie na co dzień w domu (niestety :P) )

– głośno zachwycić się po wejściu do parku: „Ojej, jak tu pięknie!”

– powiedzieć zaraz po wyjściu z domu: „Piękny dziś dzień, prawda? Taka ładna pogoda”

– troszczyć się i pamiętać absolutnie o wszystkich – żeby nikomu nic nie zabrakło, żeby ze wszystkimi się podzielić, żeby wszyscy dostali swoją część tego, co jest do podzielenia i nikt nie został pominięty. Nigdy nie miał problemu z dzieleniem się, nawet jeśli oznaczało to, że sam dostanie mniej, ani z tym, że kupujemy np zabawkę dla innego dziecka, nie dla Niego.

– powiedziękować za zjedzony obiad

– powiedzieć Babci, która przygotowała dla Niego pyszny rosołek, że jest najlepszą kucharką 🙂

W którym momencie my-dorośli o tym zapominamy? Kiedy i dlaczego to gubimy?
Ucz mnie, ucz, Mały Książe. Tak cudnie, że jesteś 🙂