parentnik.pl

Panna Demolka

Panna Demolka ma dziś swój dzień. Tiaaa.

Zbieram talerze ze stołu, Ona rozbija kocią miskę na podłodze w kuchni (kto wpadł na pomysł, żeby kupić kotu porcelanowe miski, ekhm?), z rozmachem rozbryzgując całą wodę.

Wycieram podłogę, a Ona w tym czasie już rozpracowuje dekoder od diabelskiego pudełka zwanego telewizorem. Odpina dysk zewnętrzny i pełna dumy uśmiecha się szeroko, marszcząc nosek.

Próbuję podpiąć dysk z powrotem (no jak to, kurcze, być powinno?) i nagle słyszę, że nic nie słyszę. Co niechybnie oznacza, że Panna Z(amęt) coś kombinuje. Pędzę (te 5 kroków) do łazienki, w samą porę, by zobaczyć, że właśnie szykuje się do spróbowania jak smakują anionowe środki powierzchniowo czynne w postaci mleczka do czyszczenia.

Z lekkim strachem myślę – co będzie potem? A potem Panna Z. przytula się całą sobą, a S. mówi, że jestem ‚najpiękniejszą mamą na świecie”. Ładują mój akumulator kolejną porcją siły, cierpliwości i spokoju.
Będzie dobrze. Przeżyjemy jeszcze sto tysięcy podobnych dni, po to żeby kiedyś wspominać je z uśmiechem 🙂