parentnik.pl

O balonie co nie żądał kobiety

Piję herbatę. Sz. podchodzi i siada obok mnie, po jego minie widzę (w końcu znamy się już tyle lat 😉 ), że chce o coś zapytać.
– Mama…
– No co tam?
<szeptem> – A co to znaczy „nie żąda balon kobiety”?

Zakrztusiłam się herbatą i w pół sekundy przeanalizowałam nasze życie pół roku wstecz próbując zbudować jakąś hipotezę na temat źródła tego pytania. Nic. Żadnego skojarzenia z balonami żądającymi czegokolwiek. Zwłaszcza kobiet. Powaga, trzeba zachować powagę.
– A…ee… skąd takie pytanie? Gdzie coś takiego usłyszałeś?
– No kiedyś w telewizji, u babci Krysi, takie panie krzyczały: „Beata, niestety, nie żąda balon kobiety.”*

Powaga. Trzeba zachować powagę. Trzeba… bez szans 🙂

Jestem absolutnie pełna uznania dla jego kreatywności 🙂

*”Beata, niestety, ten rząd obalą kobiety” (jedno z haseł Czarnego Protestu)